dwie bananowe opcje

W tak zimnym czasie przyciągają mnie bardzo skutecznie ciemne, kakaowe, lepkie słodkości.

Pod warunkiem, że sama sobie je upiekę…najlepszą opcją jest tutaj użycie banana. Dojrzałego.
Dalsze opcje są dwie: szybka lub trochę mniej szybka.

Przedstawię Wam dziś obie. Łączy je banan, kakao, rozpływające się w jeszcze ciepłym cieście kawałki czekolady oraz prostota wykonania.

Będzie to CHLEBEK BANANOWY oraz MUFFINKI BANANOWE
Pierwszy przepis jest Nigelli Lawson, a drugi to moja spontaniczna kombinacja :)

CHLEBEK BANANOWY

Dopowiem, że czekoladowy! I na dodatek o głębokim aromacie rumu/burbona/brandy, zależy czego użyjecie. Nawet jeśli nie lubicie rodzynek, to…przecież są namoczone w alkoholu, otoczone czekoladą i pysznym ciastem…nie rezygnujcie z nich:)
Jest to mniej szybka opcja od muffinek, bo piecze się około godziny. Ale warto poczekać!

chlebek bananowy

Składniki (na keksówkę o wymiarach 23 x 13 x 7 cm)

  • 100 g rodzynek
  • 75 ml burbona/rumu/brandy
  • 150 g mąki pszennej
  • 25 g kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 125 g niesolonego masła, stopionego
  • 150 g cukru
  • 2 duże jajka
  • 300 g rozgniecionych dojrzałych bananów (4 małe lub 3 średnie)
  • 100 g posiekanej czekolady (dodałam mieszankę gorzkiej, białej i mlecznej)

Zalej alkoholem rodzynki w rondelku i doprowadź do wrzenia. Zdejmij z ognia, nakryj i odstaw najlepiej na godzinę, jeśli masz czas. Rodzynki powinny wchłonąć większość płynu, potem możesz je odsączyć.

Wyłóż keksówkę papierem do pieczenia. Rozgrzej piekarnik do 170ºC.
Do miski wsyp mąkę, kakao proszek, sodę, sól i wymieszaj je. W innej misce zmieszaj stopione masło z cukrem do jego rozpuszczenia, a następnie dodawaj po jednym jajku i dołóż rozgniecione banany. Wmieszaj łyżką odsączone rodzynki i kawałki czekolady.

Dodawaj po jednej trzeciej sypkich składników, mieszając po każdym dodaniu.
Przełóż ciasto do formy i piecz 1-1 1/4 godziny. Sprawdź patyczkiem, czy jest gotowe – powinien być czysty po wyjęciu.
Odstaw do ostygnięcia.
Będzie tak pachnieć, że na pewno zjesz jeszcze ciepłe :))

MUFFINKI BANANOWE

Były nieplanowane, ale to na pewno nie wpadka! ;) Lekko czekoladowe i mocno bananowe!

DSC_0808a

Składniki (na 12 sztuk)

  • 150 g mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 80 g cukru brązowego lub zwykłego
  • 100 ml oleju
  • 1 duże jajko
  • ok 100 ml maślanki
  • kilka łyżek mleka
  • 1 duży banan, rozgnieciony
  • 60 g czekoladowych pastylek (chocolate chips) lub 3/4 tabliczki ulubionej czekolady, posiekanej

Rozgrzej piekarnik do 180ºC. Foremkę do muffinek wyłóż papilotkami.

Wymieszaj w misce mąkę, proszek, sodę, kakao, cukier. Łyżkę suchych składników odłóż do miseczki i wymieszaj z kawałkami czekolady. Odkąd tak robię, kawałki czekolady równomiernie rozkładają się w cieście i po upieczeniu są płynne w środku a nie spalone, jak mi się to nieraz wcześniej zdarzało. Także taki trik, w którego działanie wierzę…:D

W innym naczyniu rozmieszaj jajko, olej, maślankę i mleko. Ja robię to w dzbanku z podziałką w ml (łącznie mokrych składników było ok 225-250ml) a następnie przelewam jego zawartość do suchych składników i mieszam. Potem należy dodać banana i mieszankę z posiekaną czekoladą i połączyć składniki.

Nałóż ciasto do foremki i piecz 20 minut.

Daj im wystygnąć przez małą chwilę i…smacznego :)

DSC_0812a

DSC_0811a

babeczki i bułeczki

DSC_0003

Niedługo miną 2 lata odkąd mam tę książkę.
Otworzyła mnie ona na moje własne możliwości, których wcześniej nie dostrzegałam. Obudziła we mnie chęć pieczenia w najmniej oczekiwanych chwilach i uświadomiła, że nie chodzi o perfekcję, ale o satysfakcję i przyjemność z tego, co się robi (w kuchni i nie tylko w kuchni;)

Parę dni temu powróciłam na łono Nigelli :D …tak wyszło, że długo nic z tych przepisów nie robiłam. Był to powrót udany. Dlatego też podzielę się dwoma słodkimi przepisami. Może powinnam sama wymyślać przepisy, ale uważam, że coś naprawdę dobrego trzeba podać dalej, dlatego dziś cytaty z „Jak być domową boginią” :)

Babeczki jogurtowo-cytrusowe

oraz

bułeczki cynamonowe.

BABECZKI JOGURTOWO-CYTRUSOWE

Aromatyczny, prosty do wykonania wypiek, do którego można użyć dowolnych cytrusów – do ciasta idzie skórka, a do lukru sok. Użyłam skórki z pomarańczy, a do lukru mieszanki soku z cytryny i pomarańczy.
Nigella piecze je w formie do mini-babek, z której wychodzi 6 sztuk. Ja użyłam foremki do muffinek, wypełniając 12 wgłębień ciastem jogurtowym. Wystarczy odwrócić muffinki do góry nogami i polukrować, aby świetnie mogły udawać mini-babki ;)

DSC_0480

Składniki:

na ciasto:

  • 125 ml jogurtu naturalnego
  • 75 g masła, stopionego
  • 2 duże jajka
  • skórka otarta z 1 cytryny/pomarańczy/wybranego cytrusa ;)
  • 150 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 125 g cukru

na lukier:

  • 200 g cukru pudru
  • sok z 1 cytryny (lub wymieszany sok z cytryny i pomarańczy albo wybranego cytrusa)

Piekarnik rozgrzej do 170ºC.
Wysmaruj zagłębienia w foremce masłem lub oliwą.
Wymieszaj w jednym naczyniu jogurt, stopione masło, jajka i skórkę z cytryny.
Do dużej miski wsyp mąkę, sodę, sól i cukier.
Wlej wilgotne składniki do suchych i wymieszaj. Napełnij wgłębienia foremki ciastem i piecz przez 20-25 min.

Po tym czasie odstaw babeczki na chwilę do ostygnięcia. Gdy będą jeszcze ciepłe wyjmij je z foremki i odwróć do góry nogami i wystudź całkowicie.

Zrób lukier: przesiej cukier puder do miski i obserwując konsystencję wmieszaj tyle soku, aby lukier był na tyle gęsty, by pokrył wierzch babeczek i powoli spływał po ich bokach.

Ładnie pachnie. Zjedz. :)

DSC_0477

BUŁECZKI CYNAMONOWE

…czyli ślimaczki rodem z Norwegii. Nie są tak proste jak babeczki, bo to jednak drożdżowe. Ale bardzo przyjemnie się je robi.
Stały się hitem na liście drożdżowych z awansem na listę świątecznych pozycji obowiązkowych! To wiele mówi…warto upiec!

Piekłam je w formie o wymiarach 40x24cm, którą wyłożyłam papierem do pieczenia (dno i boki).

DSC_0011aa

Składniki:

na ciasto:

  • 600 g mąki pszennej
  • 100 g cukru (polecam brązowy)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 21 g (3 saszetki) drożdży błyskawicznych lub 45 g drożdży świeżych
  • 100 g niesolonego masła
  • 400 ml mleka
  • 2 jajka

na wypełnienie:

  • 150 g miękkiego niesolonego masła
  • 150 g cukru
  • 1,5 łyżeczki cynamonu
  • 1 jajko, roztrzepane, do posmarowania

W dużej misce wymieszaj mąkę, cukier, sól i drożdże.
[Używając świeżych drożdży najpierw rozdrobniłam je a potem rozpuściłam w 1/2 szklanki mleka odlanego z podanej w składnikach ilości i z odrobiną cukru i odstawiłam na kilka minut. Potem dodałam razem z innymi mokrymi składnikami.]
Roztop masło i wlej je, mieszając trzepaczką, do mleka z jajkami, a następnie zalej płynem sypkie składniki. Wymieszaj, a gdy się połączą, zagnieć ciasto ręcznie lub przy pomocy miksera z mieszadłem hakowym. Ciasto musi być gładkie i sprężyste. (wyrabiałam z 10 minut mikserem i z 10 minut ręcznie) Uformuj kulę z ciasta, włóż do wysmarowanej oliwą miski, nakryj ją folią spożywczą i odstaw na około 30 minut do wyrośnięcia.
Po tym czasie oddziel 1/3 ciasta i rozwałkuj je lub rozciągnij na dnie formy. Będzie stanowiło spód bułeczek.

Resztę ciasta rozwałkuj na oprószonym mąką blacie do wielkości prostokąta o wymiarach 50×25 cm.
Zmieszaj składniki wypełnienia w małej misce i rozsmaruj je równomiernie na całym rozwałkowanym placku (np. nożem do masła). Następnie zroluj krótszy bok ciasta na kształt długiej kiełbasy. Pokrój wałek na plastry o grubości 2 cm (ok 20 kawałków).
Rozłóż ślimaczki na spodzie rzędami spiralnym bokiem do góry. Nie muszą być ciasno obok siebie, bo jeszcze wyrosną. Posmaruj je jajkiem i odstaw na 15 minut (wyrosną).
Rozgrzej piekarnik do 230ºC.
Wstaw blachę do piekarnika i piecz bułeczki 20-25 minut, aż urosną i staną się złocistobrązowe.
Złap za papier i wyjmij je z formy. Odrywaj jeszcze ciepłe bułeczki i jedz! Bezcenne…:)

DSC_0004DSC_0009